środa, 11 stycznia 2017

PERUKA - kolejne podejście

 
 
 
 
Naczekała się bidula na "swoje pięć minut".  Ale już niedługo będzie jej na blogu coraz więcej. Udało mi się w końcu przetrzeć szklaki i od dziś (a w zasadzie od przedwczoraj) robię peruki akrylowe :). Do koloru do wyboru! Miękkie i delikatne. Od teraz koniec z reroot-owaniem. Szkoda na to czasu! O wiele szybciej i łatwiej jest zrobić perukę niż przeszczepiać kępki włosów...a efekt? Każdego dnia lalka może wyglądać inaczej ;) Zatem dziś włosy mojej Parnilli niech będą ...bordowe!
 
 
 


 
 
PS: lepsze fotki postaram się wrzucić jak tylko "wykopię" z szafy niezbędne akcesoria i poskładam do kupy mój namiot bezcieniowy ....Aaa! ...i ogarnę nowy aparat ;)
 
Pozdrawiam serdecznie!