poniedziałek, 12 września 2016

Barbie 17 cali

 
 
 
 
...czyli Barbie Endless Hair Kingdom 17-Inch Princess Doll.
 
 
Trafiłam na nią przypadkiem podczas codziennych zakupów robionych w na szybko w jednym z wrocławskich marketów. Nie zawahałam się ani chwili ...tak mnie lalka urzekła swoim ogromem :)
 
17 cali to ponad 40 cm ...tak więc lalka jest dużo większa niż standardowe Barbie. Jej ciałko i wielka głowa przypominają wyglądem nastolatkę, a nie dorosłą kobietę.
 
 
 
Jak to miewam w zwyczaju natychmiast po wyjęciu lalki z pudełka pozbyłam się jej oryginalnego ubranka. Na zdjęciach oglądacie ją już "wystrojoną" po parczunowemu - bluzeczka z rajtuz + spódnica z koła ;)
 


 
 
A tak lala wyglądała w oryginalnym opakowaniu:
 
 
 
Pozdrawiam gorąco :)
 


31 komentarzy:

  1. Witaj Moniko! No, całe szczęście, że jesteś, bo już myślałam, że Cię kosmici porwali! Laleczka jest bardzo ciekawa i w Twojej stylizacji wygląda tak naturalnie i młodzieńczo! Super dziewczyna! A włosy ma wklejane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...o matko! ...nie wiem czy są wklejane. Raczej powiedziałabym, że wszywane - w dziurki powkładane są pukle włosów. Ale musisz mi napisać dokładniej co masz na myśli pisząc "wklejane" :)

      Usuń
  2. Też je widziałam. Ciekawe czy się przyjmą te gigantki. W Twoich ciuszkach wygląda ślicznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście jestem takimi gigantkami zauroczona ;)

      Usuń
  3. Piękna! 40 cm to już kawał lalki :) prawie jak tonnerka

    OdpowiedzUsuń
  4. Kogóż to moje zmęczone oczy widzą z powrotem w blogosferze?! :D Moniko, właśnie niedawno wspominałam i ubolewałam jak mi Ciebie, Twoich lalek i Twojego szycia oraz lalkowego tworzenia brak :) Cieszę się, że lalkowy bakcyl wciąż u Ciebie żywy, pokazuj się częściej proszę :)
    Panna po rozpakowaniu i przebraniu w ciuszki Twojej roboty, prezentuje się zdecydowanie lepiej. Czy to Barbie od Mattela, czy "Barbie" innej nieznanej firmy? Z większych lalek, chyba 40 cm kojarzę tylko jedną wersję Pocahontas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bakcyl nie minął ...tylko jakieś takie przytłoczenie w pracy sprawiły, że pasje musiały ustąpić miejsca obowiązkom. mam nadzieję, że to już minęło ...przynajmniej chwilowo ;)

      Co do lalki to to jest najprawdziwsza Barbie :)

      Usuń
    2. No proszę, nowy dzień, nowa niespodzianka, nie znałam takich Barbie ;D Moniko, życzę dużo pozytywnej energii i więcej wolnego czasu na lalkowanie :))

      Usuń
  5. cieszę się, że Ją masz - ja jestem Nią
    zauroczona - i póki co - tylko odwiedzam
    w Carfie moją ślicznotkę - chętnie obejrzę
    Twe propozycje stylizacji Ashy XXL ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ...ja szybko brałam w obawie, że później zabraknie ;)

      Usuń
    2. no ja niestety czekam na obniżkę -
      ale nie jest powiedziane, że zamiast
      którejś z SuperHerosek (koleżanki
      mojej ciemnoskórej Bee) - nie złapię
      jednak uroczej Ashy :)))

      Usuń
  6. Jak miło Cię znowu widzieć !!!
    Też przymierzałam się do tej laleczki - czekałam aż ktoś ją kupi, rozpakuje i pokaże na blogu :) Dziękuję !! :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że Jesteś z powrotem !:)))))
    Też mam chrapkę na tą kobitkę :) tylko środkĻw jakoś nie mogę zorganizować :/ ale co tam zawsze można się pogapić u innych :)
    Twoja panna śliczna jak malowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) ...i nawet nikt nie zauważył, że ma jedno oko większe od drugiego ;) Niestety większość lalek w sklepie miała defekt w makijażu ...ja skrupulatnie wybierałam swoją aby nie wziąć takiej z rozmazanymi ustami czy okiem. Dopiero na zdjęciach dostrzegłam, że jedno oko jest odrobinę większe od drugiego ;)

      Usuń
  8. Miło widzieć Cie ponownie w blogosferze :-) Śliczna lala, również wpadła mi w oko i zastanawiałam się nad kupnem... Kusząca jest, szczególnie w takim wydaniu z moldem Ashy. Pięknie ja przegrałaś ;-) Teraz jest przez Ciebie oswojona i zapewne niedługo doczeka się ręcznie robionych butków, co? ;_0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty... zabieram się za nie i zabieram. Przy małych dzieciach i skromnym mieszkanku mam tylko problem z odizolowaniem się w osobnym, dobrze wietrzonym pomieszczeniu podczas ich produkcji. Żywica niestety garuje i na pewno nie są to opary "polecane" do wciągania :(

      Usuń
    2. W moim komentarzu miało być oczywiście "przebrałaś", ale czasem urządzenia próbują być mądrzejsze od człowieka i płatają figle. :-) Życzę, żebyś znalazła możliwość zabawy z żywicą i uraczyła nas kolejnymi butkami :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
    3. domyśliłam się, ze chodziło o "przebrałaś" ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Jasne, że ubrana po parczunnemu wygląda o wiele, wiele lepiej!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój apetyt wzrósł, szkoda, że nijak się to ma do możliwości finansowych ;-)
    Śliczna panna, zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, też miałam ochotę taką kupić, tylko blondynę :-) Byłam tylko ciekawa, czy nogi ma artykułowane, ale z tego, co widzę, to ma?

    OdpowiedzUsuń
  12. W tej kreacji wygląda zjawiskowo! Gratuluję zdobyczy;)jest cudna!!!

    OdpowiedzUsuń