niedziela, 24 maja 2015

Cukierkowa Ghoulia

 
 
 
 
Oto piąta MH w mojej kolekcji :)
 
 ...Ghoulia trafiła do mnie na którymś ze spotkań lalkowych. A ponieważ jej poprzednią właścicielką była Karolina (z Mangustowa) dostałam ja w stanie nienaruszonym (tak jak ją stwórca do pudełka wsadził). Jak większość moich lal naczekała się na swoje pięć minut.
 
...oczywiście wstępnie miałam co do niej inne plany - miała zostać siną topielicą. Ale jakoś tak wyszło, że ostatecznie z piżamy i kapci przeskoczyła w "cukierkową" sukienisię z rajtuz :] Ostatecznie Ghoulia dostała też loczki (oczywiście takie robione wg parczunowego "przepisu") i buty Lagoony.
 
Dziś Ghouli pozuje dla Was w cudownym ogrodzie mamusi mojego męża ;)





 
 
 
PS: ...i kto się ośmieli powiedzieć, że to lalka-potwór? :)
 
 
 
Na koniec przypomnienie ....Ghoulia w oryginalnym stroju na spotkaniu lalkowym.
 


niedziela, 10 maja 2015

Moxie Girlz reroot


 
Oto kolejna lala, której postanowiłam przeszczepić włosy ...przed Wami Lexa Moxie Girlz.
 
 
 
 
Lalunia oryginalnie miała ciemne włoski. Do mnie trafiła z wielkim kołtunem, którego nie miałam zamiaru doprowadzać do porządku ...w głowie kłębiły się już bowiem myśli o szarawo-zielonkawych oczach otoczonych marchewkowymi puklami włosów.
 
 


 
Po skończonym reroocie zostało już tylko strojenie Lexy. W planach była zielona (jak trawa na wiosnę) sukienka. Skończyło się jednak na mixie fioletu z różem. Spódniczka nie jest moim dziełem - trafiła do mnie z inna lalą. Natomiast bluzeczka to moje najnowsze dzieło i pomysł na kolejne ciuszki z rajtuz ;)




 
 
Ponieważ niektórzy czytelnicy dopytują jakiej wielkości są te moje lale postaram się odtąd jakoś obrazować ich wielkość - Lexa na przykład spokojnie mieści się w mojej dłoni ;)

 
 
 
Na koniec zdjęcie sprzed przeszczepu.
 
 
 
Pozdrawiam i do usłyszenia! ;]
 
 
 


wtorek, 5 maja 2015

Kayla Secret Spells

 
Chwalę się właśnie kolejną rudą zdobyczą :D
 
Tę lalunie mam dzięki tajemniczej Magdzie, której serdecznie dziękuję za cynk!
 
Kaylę Secret Spells zamieściłam na lalkowej liście życzeń, choć (prawdę mówiąc) nie wierzyłam, że kiedykolwiek mi się to cudo trafi. Tym bardziej mnie ona cieszy ...bo nie jest kolejną rudzielicą - jest tą upragnioną ;)