niedziela, 22 lutego 2015

Tyler Wentworth Ultra Basic Redhead 2008

 
 
 
Większość z Was zapewne zna już Tyler z bloga Karoliny. Na moje szczęście ta cudna rudzielica znudziła się swojej poprzedniej właścicielce ;]
 
Dokładne siedem dni temu o tej samej porze przytaszczyłam ją do domu. Lalunia była w dwóch kawałkach, bo Karolina zachciała jej prawdziwego ciałka dla innej tonnerki. Ostrzegała mnie, że główka Tyler i podmienione ciałko nie chcą dać się złożyć w całość ale... ja przecież kocham wyzwania! ;)
 
Walczyłam długo, zaangażowałam nawet do pomocy męża, który chyba pierwszy raz w życiu trzymał w rękach lalkę :) Nie udało się! Kulka wystająca z głowy nie zamierzała "wskoczyć" w specjalnie wyprofilowane miejsce w szyi. Cofała się w głąb głowy. Skończyło się na cięciu głowy... ale nawet wielka dziura w "czaszce" nie pomogła - kulka była ewidentnie za duża i nie dała się wcisnąć w szyję pomimo iż ta już pękła na całej długości oryginalnego klejenia! Dopiero spiłowanie kulki uratowało sytuację choć niestety szyja już się całkiem nie zeszła.
 
Głowę skleiłam, szyję jeszcze kiedyś uszczelnię ...tylko dobiorę odpowiedni kolor czegoś sylikono-podobnego ;) A teraz zapraszam na sesję z Tyler w roli głównej.
 





 
 
Kreacja Tyler to uwielbiony ostatnio przeze mnie zestaw: bluzka z rajtuz i spódnica z koła z podszewką na gumce do włosów ;) Taki komplet "szyję" w niecałą godzinkę ...wliczając w to przygotowanie maszyny, wygrzebanie materiałów, samo szycie i posprzątanie ;) Więc jak dla mnie jest to super rozwiązanie!
 
Na koniec pragnę pokazać Wam jeszcze jedną plastikową śliczność -  drugą laleczkę
 przyniesioną z ostatniego spotkania lalkowego. Ta malusieńka mulatka spodobała mi się tak bardzo, że nie mogłam jej nie spróbować przechwycić od Oli. Dzięki kochana za to małe cudo :)


 
 
Ta mała niunia oryginalnie była klaunem. Ja postanowiłam ją odrobinkę odmienić, więc zmyłam czerwona farbkę z jej noska, a ubranko podmieniłam na szydełkową sukieneczkę mojej produkcji.
 
 

32 komentarze:

  1. Malutka ma śliczne oczka, pięknie jej się błyszczą, aż się napatrzeć nie mogę :-) Fajnie, że udało Ci się poskładać Tyler, szkoda by było takiego rudzielca. Brawo dla męża za pomoc ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak malutka jest niesamowita ...podobnie jak Tyler :)

      Usuń
  2. Tyler to posągowa piękność, ale moje serce należy do tego maleństwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś ...ja nie mogłam dobrać odpowiednich słów ...to istna posągowa piękność - jest duża, ciężka i oporna w ruchu ...i nawet kolor "skóry" ma kamienny. Ale ma coś w sobie! :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Łał! Udało się :D Gratulacje :)))
    Fajnie, że bluzka ma dwa rękawy :P
    Pokaż całą ze spódnicą i butami :D
    Maluszek przecudny razem z sukienusią nową :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udało się :) a całą pokarzę ..jak tylko te buty zrobię;)
      ...a maluszek ...jest najładniejszy z tych wszystkich, które mam :D

      Usuń
  4. Bluzka a zwłaszcza dekolt wyszedł Ci idealny! Rudowłosa wygląda w tej kreacji przepięknie! Musialaś się mocno nadenerwować, aby złożyć Tyler, ale sie opłaciło, bo jest cudna!
    Maleństwo mnie bezgranicznie urzekło :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wygląda Twoja hybrydka, a malutka lalunia też jest śliczniutka:)) Obie ubrałaś rewelacyjnie.
    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale prezentuje się maluszek bez czerwonej farby na nosku (nie lubię klaunów) i tej ślicznej sukieneczce. Biedna Tyler tyle przeszła, ale teraz wygląda wspaniale w tych cudnych ciuchach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello from Spain: I love the necklace. Great skirt. Nice pictures. She looks like a model. Lovely Shelly. Nice pictures. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Marto! :)

      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  8. Bosska jest ta Ruda .... można na nią patrzeć i patrzeć.... Gratulacje !!! :)
    Maluszek też śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieskromnie powiem, że wiem ...że mi się super lale trafiły! ;)

      Usuń
  9. Się nie znudziła, tylko przestała podobać - to różnica. No i ostrzegałam, że będzie ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...w zasadzie to racja! Przekręciłam fakty ;)

      Usuń
  10. Dziś chyba jakaś "Ruda Niedziela" ;-) Nie powiem, bardzo mi się to podoba, choć z drugiej strony żałuję, że u mnie tylko dwa rudzielce na krzyż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ,...to czas zapolować na kolejne ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Hehe maluch wygląda ślicznie w takiej wersji ! :-) A co do Tyler to jestem pod wrażeniem, gratulacje, prezentuje się pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudnie naprawilas Tyler!!! Szkoda jej bylo spisac na straty bo to przepiekna lalka!!! Ja wogole podziwiam wszystkich ,ktorzy sciagaja ,wymianiaja glowy ,cialka itd... Ja to zawsze sie boje ze cos moze sie uszkodzic ...nieodwracalnie :/

    Mala Kelly jest przeslodka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja czasem ściągam główki, bo inaczej to bym lalkom nowych włosów nie wszyła ;)

      PS: jako mega optymistka wierzę, że wszystko da się zawsze naprawić :]

      Usuń
  13. Ale śliczny, Rudy Lis! Rzadko podobają mi się tonnerki, ale ta... MIODZIO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tonnerki też raczej nie kręcą ale od każdej reguły są wyjątki i to ewidentnie jeden z nich ;)

      Usuń
  14. obie pannice olśniewające -
    dobrze, że się o nie postarałaś :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. You have done a wonderful job of making the head of the doll work! She is really pretty and her costume and pearls are perfect for her!

    OdpowiedzUsuń
  16. Obie są śliczne, a strój rudowłosej bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń