wtorek, 27 stycznia 2015

Oto i ona... moja Rudbekia ;)

 
 
 
 
Przyczyna całego zamieszania z kwiatkami. Przypomniało mi się "gdzieś w międzyczasie", że babia zawsze miała takie kwiatki w ogródku. I o ile bardzo podobało mi się zestawienie żółtego z ciemnym (niemalże czarnym) bordo-brązem to denerwowały mnie te sterczące środki tych kwiatów (czego niestety nie widać na zdjęciu). Dziś mnie już nie denerwują, wręcz bardzo mi się podobają  ...a ponieważ nie mam ogródka, w którym mogłabym te kwiaty hodować postanowiłam zrobić ich miniaturki ;)
 
Niestety mini Rudbekie nie zechciały mi wyjść  ...i choć próbowałam z przeróżnymi wzorami dziurkaczy nie udało mi się ich idealnie odwzorować :/
 
Dziś chcę Wam pokazać najlepszą z wyprodukowanych przeze mnie wersji Rudbekii Dwubarwnej.
 
 
 
 
 
 
Przegrzebując Internet w poszukiwaniu ładnego zdjęcia prawdziwych Rudbekii Dwubarwnych natrafiłam na jeszcze piękniejszą odmianę tej rośliny. Zdjęcie, które widzicie poniżej, podpisane zostało jako Rudbekia Owłosiona 'Cherry Brandy'. Teraz wiem, że w moim ogrodzie (którego jeszcze nie mam) zawsze będą rosły właśnie takie kwiaty ;)
 
 
 
 
A na razie pocieszam się ich miniaturkami.
 


 
 
...i tak jak u mojej babci tak i u mnie wszędzie pełno ciemnego pyłku, który zawsze sypie się ze ściętych kwiatów :]

 
 
Na koniec eksperyment ...bukiet  czerwonych Rudbekii i suszonych kłosów jakiejś nieznanej mi trawy. To niestety tylko resztki tego, co mi pozostało po dawnych eksperymentach z mini bukiecikami...


 
 
 
Na koniec "przepis" na takie kwiatuszki:

 
Od lewej:
zużyte i wysuszone fusy z kawy
ciemne kształty "wydziurkowane" z Danoanka Pół Na Pół (czekoladowo-wafelkowego)
czerwone kształty wydziurkowane z Danonka (wiśniowego)
drucik (najlepiej w zielonej "koszulce")
 
Rudbekie robi się je identycznie jak kwiaty z poprzedniego wpisu ;)
 
 

20 komentarzy:

  1. No i fajne. Znam ten kwiatek, ale nie wiedziałam, że tak się nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się dokształcałam ;) ...na szczęście Google wie wszystko ;)

      Usuń
  2. ile ciekawych rzeczy się człowiek może dowiedzieć robiąc maleńkie kwiatki! Dzięki za pokazanie jak powstają Rudbekie ;-) Wracam do moich małych doniczek, jeszcze wiele z nich czeka na sadzonki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to będę podglądać co tam w tych doniczkach będzie kiełkowało ;)

      Usuń
  3. Przepiękne te rudbekie. A myślałaś o zrobieniu słoneczniczków? Dziś oglądałam domek królowej Mary z Windsoru, ma nawet ogródek w szufladzie! I tak sobie myślę, że fajny byłby ogródek na płaskim dachu domku dla lalek. Ale to dopiero kiełkujący pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak ...słoneczniki już czekają w kolejce ...ale czy znajdę na nie "szybki" sposób? A ogródek na dachu to GENIALNY pomysł! Pozdrawiam ;]

      Usuń
  4. Piękne kwiaty.. aż zapachniało słońcem.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajeczne te bukieciki :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ...jeszcze mam w planach poeksperymentować z kwiatami ...i marzy mi się te Rudbekie ostatecznie umieścić w doniczkach i dorobić im piękne liście ...zobaczymy czy wyjdzie ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Świetne podobieństwo miniatur do oryginału. Dzięki za Tutorial- na pewno kiedyś skorzystam (no, jak kupię dużą ilość danonków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ....nie trzeba ich wcale tak dużo ;) Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  7. Wow nawet nie wiedziałam, że istnieje różowa odmiana. U mojej babci w ogródku są te żółte kwiatki, często fotografuję tam lalki i koniecznie muszę jej powiedzieć o różówej odmianie. Mnie również te kwiatki podobają się właśnie za kolorystykę żółtą z ciemnym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, te różowe są prześliczne! :) Świetna ozdoba do lalkowego domku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne!!! wygladaja jak prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń