poniedziałek, 31 marca 2014

Mini sesja - Barbie Numer Sześć, Siedem i Osiem

 
 


Okazuje się, że już całkiem sporo lalek nazbierałam! ;)
 
Na zdjęciu powyżej te Barbie, które udało mi się doprowadzić do porządku, czyli wyszorować, wyczesać i ubrać :) Na fotce grupowej nie ma Numeru Trzy i Pięć, które wymagają jeszcze poprawek ...no i niektórym lalom brakuje butów, ale nad tym dopiero pracuję ;)
 
Abyście się nie pogubili dziś utworzyłam nową zakładkę, w której znajdziecie wszystkie moje lale ;) ...oczywiście te "doprowadzone do porządku".
 
A teraz ...TAM-TA-DA-DAM!...pragnę przedstawić Wam Numer Sześć.
Dziś ta lala to ślicznotka! Choć podobnie jak większość pokazywanych dotąd Barbie przyjechała do mnie brudna i niezbyt ładnie pachnąca. W spadku po lalkach mojej córci dostała wyszydełkowane przeze mnie dawno temu ubranko. Kolczyki "wykręciłam" jej ostatnimi czasy, bransoletki dorobiłam na szybko w dzień sesji a buty pożyczyłam ...od innej lalki ;)

 


 
 
 
Numer Siedem to nowiutka Fashionistas In The Spotlight o imieniu Raquelle prosto z Carrefour-a. Jak dziecko stałam i gapiłam się na nią w sklepie zaintrygowana faktem, że ma grzywkę. Wtedy w moich zbiorach nie było jeszcze takiej lali :) Promocyjna cena w końcu mnie skusiła! 
W domu od razu zabrałam jej oryginalne ubranko, w które przebrałam Barbie Numer Cztery. Dla Numer Siedem uszyłam coś bardziej twarzowego. Dodatki to oryginalna bransoletka i kolczyki, natomiast wisiory to takie odpinane i zapinane łańcuszki na których wisiały metki przy moich bluzkach ;)
 



 
 
Numer Osiem to Barbie Fashionistas o imieniu Summer. To druga "funkiel nówka" w moich zbiorach zdobyta w MEGA promocyjnej cenie dzięki Olla123 - to właśnie na jej blogu tę lalę wypatrzyłam i dzięki niej o tej MEGA okazji się dowiedziałam.
Dzięki Ci Olla123! :*
 Na zdjęciach poniżej Numer Osiem w kiecce i kolczykach zrobionych specjalnie dla niej.
 

 

 
 
 
 

środa, 26 marca 2014

Zwariowałam! ...i nabyłam trzy Monsterki

 
 
 
 
Pamiętam jak kilka lat temu zobaczyłam po raz pierwszy Monsterki w supermarkecie... Boże, co ta za ohyda?! Wyrwało się ze mnie choć poza ogromem obcych ludzi nie było tam ze mną nikogo. Kilka osób popatrzyło na mnie ukradkiem, ale kto by się tym przejmował mając przed sobą "ścianę" takich wyjątkowo nietypowych lalek.
 
Dopiero jakiś czas później zorientowałam się, że te lalki to bohaterki bajki i tak naprawdę ich podobizny są już wszędzie - na przyborach szkolnych, zeszytach, blokach, plecakach, torebkach, dziewczęcych ubraniach a także na dziecięcych kocykach i pościeli.
 
Moja córa nigdy nie interesowała się Monster High ...do wczoraj, bo to właśnie wczoraj kurier przyniósł trzy wybrane przeze mnie Monsterki :D
 
 
Lagoonę Blue z serii Czarny Dywan

   
Operettę z serii Upiorne Lekcje Tańca

 
 
Cleo The Nile z serii Upiorny Butik
 
 
Przyznam Wam, że najbardziej zależało mi na Cleo, resztę lalek nabyłam w ramach eksperymentu - a może okażą się "ładne". I co się okazało? Reszta jest na prawdę super tylko Cleo to nie ta sama Cleo co na zdjęciu promocyjnym :(
 
 
 
 
Nie wspomnę już nawet o tym, że na zdjęciu jest więcej gadżetów niż w pudełku - nie dostałam czarnej torebki i złotych klapek. Dodatkowo moje okulary, buty, obroża i bransoletka mają zupełnie inne kolory.
 
Teraz żałuję, że dokonałam takiego wyboru - mogłam wziąć Cleo z serii Czarny Dywan - może Lalka lepiej prezentowałaby się w długich włosach, bo te krótkie są obleśne. A i tak już są po dwóch myciach - wcześniej wyglądały jak osmarkane, takie były czymś usztywniającym wypaćkane!
 
Jeszcze żyję nadzieją, że może uda mi się moją Cleo doprowadzić do stanu, w którym dam radę uznać ją za "ładną". Na szczęście mam też Operettę i Lagoonę Blue, z którym jestem zadowolona i które są na prawdę wdzięczne i piękne w swej brzydocie. 
 
 
 

wtorek, 25 marca 2014

NOWE ŁAWY DLA LALEK - tutorial

 
 
 
Oto najnowszy mój wymysł - elegancka ława dla lalek. Mega łatwa w wykonaniu! :D
 
Czego potrzebujemy?
Porządnego pudełeczka np. po kremie oraz bibułę, klej do tapet, drewniane koraliki i przezroczyste plastikowe opakowanie.
 
Na początek starannie oklejamy pudełeczko bibułą (analogicznie jak poprzednie ławy).
 

 
 
Następnie na koralikowych wspornikach mocujemy "szklany" blat :)



 
 
Ława gotowa!



 Na koniec pokażę Wam jeszcze jedną "szybką" ławę zrobioną oczywiście z odpadów ;)
Zrobiłam ją do kompletu do niebiesko-różowej sofy.
 
 
 
Jeżeli jesteście zainteresowani szczegółami jej wykonaniem to piszcie - "powiem" Wam z czego i jak ją zrobić :)
 
PS: Lepsze fotki postaram się zrobić jak tylko wróci do nas słoneczko ;)

wtorek, 18 marca 2014

FARBOWANA BARBIE


Oto głoszę wesołą nowinę - udało mi się zafarbować włosy jednej z moich lalek!!! :D

Numer Pięć była blondynką o strasznie zmasakrowanych włosach - ktoś obciął je na wysokości ramion lalki i w dodatku zrobił to strasznie krzywo ...nie wspomnę nawet o nieudanym cięciu grzywki. Poza tym Numer Pięć na mocno wyrobione rączki, które latają bezwładnie na lewo i prawo, a jakby tego było mało coś jest nie tak z jej ustami, bo "szminka" miejscami się łuszczy.

O ile usta wydają się nie być problemem, bo wystarczy namalować nowe, to rączki i włosy tej lali to już niezłe wyzwanie. Ponieważ nie udało mi się nabyć rudych włosów do przeszczepu to postanowiłam w ramach eksperymentów ufarbować to, co na tej Barbie zostało po oryginalnych włosach.

Do farbowania użyłam tuszu akrylowego rozpuszczonego w 70% alkoholu izopropylowym. Metodą taką ludzie chałupniczo farbują peruki, a instrukcje takiego farbowania można znaleźć wklepując w YouTube hasło "how to dye a wig?" :)

Jeżeli tutoriale z sieci Wam nie wystarczą i chcecie wiedzieć jak to zrobiłam to  piszcie śmiało!

...a teraz kilka (niestety nocnych) fotek mojej ufarbowanej i uczesanej już Barbie o numerze pięć :)


 
Na koniec zdjęcie ufarbowanej ale jeszcze rozczochranej Numer Pięć. Zwróćcie uwagę, że jej buzia wygląda jakby była wysmarowana samoopalaczem - to jest niestety najgorsza wada tego farbowania! Co prawda kolor nie spłukuje się w wodzie ale każdy plastik/guma, która ma kontakt z ufarbowanymi włosami przebarwia się. Nie jest to trwałe zabrudzenie i bez problemu udało mi się je delikatnie usunąć zmywaczem do paznokci. Nie mniej jednak trzeba mieć świadomość, że rozpuszczone, "merdające" po buźce lalki włosy mogą ją brudzić :(
 

 
 
PS: Być może to tylko ten mój "rudy" tusz jest taki złośliwy, a może trzeba mieć tusz innego producenta? Tego niestety na razie nie wiem...
 
 

środa, 12 marca 2014

Jak zrobić kolczyki dla lalek?

 
 
 
Tak jak wczoraj obiecałam dziś opracowałam dla Was tutorial na miniaturowe kolczyki dla lalek. Dodać powinnam, że to kolczyki dla tych lalek, które nie mają oryginalnych wielgaśnych dziur w uszach. Raczej nie odkryję dziś Ameryki - zapewne wiele osób już dawno wpadło na taki sam pomysł jak ja i "wykręca" piękne kolczyki dla swoich lalek.
 
Postanowiłam też zaeksperymentować i sama porobić dziury w uszach moim lalkom. Niestety dopiero czas pokaże czy wyjdzie im to na dobre ...a raczej na niedobre. Gdzieś podświadomie martwię się czy metal użyty do robienia kolczyków nie przebarwi tworzywa, z którego zrobione są główki moich ślicznotek. Jestem jednak optymistką, więc moje lale będą nosić kolczyki!
 
No ale przejdźmy do rzeczy! Kolczyki zrobiłam z bardzo sztywnego drutu, z którego panie w galeriach handlowych wytwarzają ręcznie robione kolczyki dla ludzi. Oczywiście nie chciały mi odsprzedać samego drutu - pewnie w obawie, że sama sobie zrobię kolczyki zamiast kupić coś u nich ;) Dopiero po ciężkich prośbach wynegocjowałam metr srebrzystego sztywnego drucika (one nazywały go: "dobrze pamiętający").


 
Poniżej możecie podejrzeć co i jak z tego drutu robię
(wydaje mi się, że słowny komentarz jest zbędny).








 
A oto gotowy już kolczyk.
Uwaga: pamiętajcie, że drugi kolczyk powinien być lustrzanym odbiciem pierwszego :)
 
 
 
Poniżej kilka innych par, zrobionych przeze mnie kolczyków :D




 
 



 
 



 
 
Na koniec pokażę Wam jak dokonuję przebicia uszu moim lalkom ;]

 
 
PS: A co powiecie na buty z ...Danonków???
Mogły by być taaakie kolorowe :)
 
 

wtorek, 11 marca 2014

Lalka Numer Cztery

 
Trzy pierwsze moje lalki Barbie już widzieliście. Pokażę je raz jeszcze, jak tylko dopieszczę wszystkie detale ich wyglądu :)
Dziś nadszedł czas na Barbie Numer Cztery, która zakupiona została przeze mnie w pakiecie z czterema innymi. Przyjechała (podobnie jak reszta) naga, brudna i rozczochrana. Na szczęście włosy po kąpieli we wrzątku i porządnym wyczesaniu okazały się bardzo ładne. Pozostała więc tylko kwestia wystrojenia tej ślicznej murzyneczki ;]
 
Żadne posiadane przez moją córę ubranko nie pasowało do tej ślicznotki. Numer Cztery dostała sukienkę dopiero, gdy nabyłam w Carrefourze całkiem nową RAQUELLE z serii FASHIONISTAS IN THE SPOTLIGHT.
 
Oto jak prezentuje się "gotowa" Numer Cztery.
 
 


 

 
 
Na koniec pochwalę się, że nie wszystko co ma na sobie #4 jest wprost przeniesione z Raquelle. Dorobiłam jej pasujące kolorystycznie do sukienki dwie bransoletki - różową i fioletową oraz ...kolczyki. Z nich jestem super dumna! :D
Dla tych, którzy tak jak ja cierpią na brak kolczyków, jutro "myknę" tutorial :)
 
 
 
Cierpię też panicznie na brak butów :( Może ktoś z Was wie, jak przygotować formę i odlać z czegoś podeszwy??? Marzy mi się zrobienie kilku par mini bucików na mega wysokim obcasie ;]