środa, 16 kwietnia 2014

Numer Dziesięć

Tak! To nie pomyłka dziś pokazuję Numer Dziesięć a do Numeru Dziewięć "przyznam się" innym razem ;)
 
Choć na początku zarzekałam się, że w moich zbiorach nie będzie blondynek to jednak niektóre mają takie śliczne buźki, że nie umiem ich sobie odmówić :D
 
Numer dziesięć - jak się ostatnio douczyłam - posiada ciałko hobbita, choć jeszcze nie wiem skąd taka nazwa. Poza nietypowym ciałkiem lalka ma ciekawą buźkę. Przy ustach już ktoś majstrował - niestety nieumiejętnie. Z tym będę musiała sobie jakoś poradzić. Poza tym lala jest w dobrym stanie, a po wielu nieudanych próbach udało mi się w końcu ogarnąć jej sianowate włosy :)
 
Standardowo lala dostała nowiutką kieckę oraz mnóstwo błyskotek ;]
 
A oto efekt końcowy:





11 komentarzy:

  1. Twoja blondyneczka ma śliczną buzię i bardzo elegancką sukienkę! Widać, że kocha się tez w biżuterii i wcale się jej nie dziwię. Włosy jak na poprzednio sianowate, bardzo ładnie wyglądają i pięknie się układają...urocza z niej laleczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe! z tą biżurerią to były przeboje ;) ...kupiłam w promocji paczuszkę z butami, torebkami i świecidełkami. Zależało mi na butach, a z resztą nie za bardzo miałam co zrobić. Torebki szybko zwędziła mi córa, buty pożycza (choć tak na prawdę ona bawi się nimi cały czas, więc to ja pożyczam je od niej) Zostały kiczowate świecidełka, które nie za bardzo pasowały do żadnej z moich lal. Leżały więc i czekały na lepsze czasy :) Trafiła się w końcu platynowa blondi, która nawet w ładnej kiecce wyglądała biednie. Srebrzysty wisiorek i mini diademik dodały jej uroku - teraz wygląda jak nowoczesna księżniczka albo super modelka ;)

      Usuń
  2. No. 10 wygląda olśniewająco. Sukienka bardzo elegancka i ta biżuteria!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....olśniewająco! - tak, to przez te świecidełka ;)
      A ta elegancka sukienka to kawałek starych "swędzących" rajtuz mojej córy, których nie chciała nigdy włożyć, bo srebrna nitka gryzła ją w nogi :) oraz kawałek beznadziejnej koszulki, która po pierwszym praniu zrobiła się porozciągana jak worek i już nie nadawała się do chodzenia ;]
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Lalka wygląda zjawiskowo. Też nie lubię blondynek ale dla niektórych robię wyjątki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe! ja nienawidziłam całe życie lalek Barbi za ten bląd. Dopiero kupując lalki dla córki zorientowałam się, że są też nie blondynki i wpadłam! Teraz zachwycam się wszystkimi brunetkami, rudzielcami czy czarnulkami bardziej niż moja córa, a nawet przekonuję się do niektórych blondynek ;)

      Usuń
  4. Jako naturalna blondynka czuję pociąg do lalek o każdym innym kolorze włosów i jeszcze żeby miały oczy inne niż niebieskie....marzenie :) .
    Mam dwie Barbie z takim pyszczkiem . Początkowo wydawał mi się blondynkowo głupawy ale przekonały mnie do siebie . Właściwie ubrana lalka bardzo zyskuje na urodzie - uśmiech Twojej mówi " pięknie wyglądam , prawda ?" Prawda !!! :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam już drugą - tyle tylko, że ciemnowłosą, więc będzie parka czarna i biała ;) zanim jednak pojawi się na blogu misi przejść zabiegi odnawiająco-upiększające i zaliczyć wizytę u krawca ;]

      Usuń
    2. Black & White .... , czekam więc na prezentację :):)

      Usuń
  5. Zawsze marzyłam o takim kolorze włosów, oczywiście dla siebie, ale nigdy mi taki nie wyszedł. Ta lalka to ma szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe! ja taki miałam na drugim roku studiów :) ...szybko mi się jednak znudził, bo do takiego jasnego koloru włosów to trzeba mieć nieskazitelną cerę, piękne, rumiane lico i najlepiej mega ciemne, gęste rzęsy - więc w zasadzie trzeba być lalką ;)

      Usuń