wtorek, 8 kwietnia 2014

Miniaturowe rośliny doniczkowe z drobnymi listeczkami - tutorial


 
 
Kończąc to, co kiedyś zaczęłam dziś chcę Wam pokazać kolejne kwiaty doniczkowe – takie z drobnymi listeczkami.

Podobnie jak w innych przypadkach i tu pomysł i część „projekciku” powstała już jakiś czas temu, a na dłuższą chwilę wstrzymał mnie etap nadawania listeczkom „naturalnych” kształtów. W końcu i na to znalazłam metodę choć powiem Wam szczerze, że na wszelki wypadek, aby nie podtruć rodzinki robię to podczas ich nieobecności, w trakcie wietrzenia kuchni ;)

Musicie też poeksperymentować troszkę z materiałem do jakiego macie dostęp, bo nie każdy plastik zachowa się tak jak zobaczycie to w moim tutorialu.
 
A teraz zapraszam na tutorial. Zakładam, że komentarz słowny jest zbędny :)

Pierwsza propozycja - miniaturowy Zamiokulkas Zamiolistny.
 








 
 
PS: Doniczkę zrobiłam z nakrętki. Wypełniłam ją styropianem, w który "wbiłam" gotowe łodyżki. Ziemię zrobiłam z fusów herbaty. Wszystko analogicznie jak przy poprzednich kwiatkach.
 
 
Druga propozycja na dziś to kwiat pnący typu Aeschynanthus Lobbianus.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 PS: łodyżki moich kwiatów robię z dratwy albo ze zwykłej nitki :)
 
 
 

23 komentarze:

  1. Unas flores preciosas, muy original el material.
    Un abrazo.
    Yolanda
    Villa Pulgarcito.
    http://arteyolandamoranminiaturas.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, a czym przyklejasz do łodyżki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klejem z Empik-a o nazwie TACKY GLUE (widać go na zdjęciach w poście pt. "Recyclingowe kwiaty doniczkowe" :)

      Usuń
  3. Piękne kwiaty. Takie realistyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kwiatuszki jak żywe... Genialna jesteś..Pozdrawiam....:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamiokulkas jest rewelacyjny! Jako miłośniczka tych roślin jestem zachwycona tutorialem :)
    Jak przyszło Ci do głowy żeby upiec te plastikowe kółka?! Niesamowicie skuteczna metoda, choć trochę "śmierdząca" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinowałam jak koń pod górę :) najpierw wypalałam nad świeczką (wąski strumień gorąca), później cudowałam z żelazkiem (płaska gorąca powierzchnia). Niestety nic z tego nie wychodziło. No to zaczęłam analizować co może dać inny rodzaj "gorąca"? Najlepiej takiego jednolitego na około całej grzanej powierzchni? ...PIEKARNIK!!! wymyślałam to chyba z miesiąc ...o ile nie dłużej :D

      Usuń
  6. Jesteś niesamowita! Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jeszcze udaje mi się Was czym zaskoczyć :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Wow, brakło mi słów, takie to genialne. W Twoich rękach wydaje się takie fajne, że mam ochotę sama spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe! ...fajne, fajne i szybko się robi :D

      Usuń
  8. super efekt koncowy, szkoda tylko, że ja nie mam tej cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na pewno nie należę do osób wyjątkowo cierpliwych ;) ...wydaje mi się, że tu nie trzeba cierpliwości, a raczej chęci i pozytywnego nastawienia :D

      Usuń
  9. I am soooo Impressed with the results of your experiments with plastics! Well Done with the beautiful houseplants that you have made! :D

    elizabeth

    OdpowiedzUsuń
  10. merci pour cette bonne idée

    OdpowiedzUsuń