wtorek, 18 marca 2014

FARBOWANA BARBIE


Oto głoszę wesołą nowinę - udało mi się zafarbować włosy jednej z moich lalek!!! :D

Numer Pięć była blondynką o strasznie zmasakrowanych włosach - ktoś obciął je na wysokości ramion lalki i w dodatku zrobił to strasznie krzywo ...nie wspomnę nawet o nieudanym cięciu grzywki. Poza tym Numer Pięć na mocno wyrobione rączki, które latają bezwładnie na lewo i prawo, a jakby tego było mało coś jest nie tak z jej ustami, bo "szminka" miejscami się łuszczy.

O ile usta wydają się nie być problemem, bo wystarczy namalować nowe, to rączki i włosy tej lali to już niezłe wyzwanie. Ponieważ nie udało mi się nabyć rudych włosów do przeszczepu to postanowiłam w ramach eksperymentów ufarbować to, co na tej Barbie zostało po oryginalnych włosach.

Do farbowania użyłam tuszu akrylowego rozpuszczonego w 70% alkoholu izopropylowym. Metodą taką ludzie chałupniczo farbują peruki, a instrukcje takiego farbowania można znaleźć wklepując w YouTube hasło "how to dye a wig?" :)

Jeżeli tutoriale z sieci Wam nie wystarczą i chcecie wiedzieć jak to zrobiłam to  piszcie śmiało!

...a teraz kilka (niestety nocnych) fotek mojej ufarbowanej i uczesanej już Barbie o numerze pięć :)


 
Na koniec zdjęcie ufarbowanej ale jeszcze rozczochranej Numer Pięć. Zwróćcie uwagę, że jej buzia wygląda jakby była wysmarowana samoopalaczem - to jest niestety najgorsza wada tego farbowania! Co prawda kolor nie spłukuje się w wodzie ale każdy plastik/guma, która ma kontakt z ufarbowanymi włosami przebarwia się. Nie jest to trwałe zabrudzenie i bez problemu udało mi się je delikatnie usunąć zmywaczem do paznokci. Nie mniej jednak trzeba mieć świadomość, że rozpuszczone, "merdające" po buźce lalki włosy mogą ją brudzić :(
 

 
 
PS: Być może to tylko ten mój "rudy" tusz jest taki złośliwy, a może trzeba mieć tusz innego producenta? Tego niestety na razie nie wiem...
 
 

20 komentarzy:

  1. Włosy wyglądają ślicznie. Myślę że z Twoim zacięciem i pasją doprowadzisz farbowanie lalkowych włosów do perfekcji. :)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      ...nie wiem czy da się tu jeszcze cokolwiek zdziałać ale na pewno spróbuję ;]

      Usuń
  2. Oooo... to naprawdę wyczyn !!!
    Jestem pod wrażeniem !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uzyskałaś piękny odcień rudości. Jestem ciekawa, czy ten proces da się utrwalić, poza tym trzeba będzie pomyśleć o zabezpieczeniu winylu. Może kiedyś spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      coś może jeszcze wymyślę ;]

      Usuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że lalkowe włosy można w taki sposób zafarbować. A kolor wyszedł bardzo naturalny, wygląda naprawdę dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba właśnie podałaś mi rozwiązanie na mój lalkowy dramat z ostatniego posta - lalkę o miętowym, a nie cielistym kolorze skóry :D DZIĘKI!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam tę miętową lalę i obawiam się, że to może nie poprawić koloru jej skóry :(

      Usuń
  6. super - napewno ktoś z tego skorzysta, bo do tej pory nie widziałam żeby komuś się udało trwale zafarbować włosy lalki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Panna i jej włoski wyglądają po farbowaniu wspaniale! Jesteś ekspertem w kolejnej dziedzinie! Jestem ciekawa, czym nas jeszcze zaskoczysz?! Sama się teraz zastanawiam, czy nie zmienić koloru mojej pannie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie jestem ekspertem ;) ...na razie eksperymentuję!

      Usuń
  8. Hello from Spain: I like the hair color change. Great work of hairdresser. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasuje jej taki kolor włosów! A i nawet przycięta fryzurka nie wygląda wyjątkowo źle - odpowiedni kolor robi swoje :] Szkoda tylko tej zafarbowanej buzi... Ciekawa jestem czy dałoby się to jako odbarwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez problemu zmywam ubrudzenie zmywaczem do paznokci ale jeżeli włosy ponownie mają kontakt z buźką to znowu ją brudzą...

      Usuń
  10. super! ja wczoraj kombinowałem ze zwykłą farbą do włosów... niestety spłynęła! "Twój"pomysł bardzo obiecujący!

    OdpowiedzUsuń