poniedziałek, 22 kwietnia 2013

STARA POCZCIWA SYRENKA

Od wczoraj nadrabiam zaległości i „odkopuję” stare projekciki. 

 


Syrenkę zrobiłam ponad rok temu – byłam wtedy w pierwszym trymestrze ciąży z Tomaszem. Większą część czasu spędzałam w toalecie, a pozostałą dogorywałam w łóżku. Nie byłam w stanie chodzić do pracy, więc dni dłużyły mi się niemiłosiernie …i tak się zaczęło moje szydełkowanie. Kupiłam szydło, kilka kordonków i przeszukiwałam internet, aby nauczyć się czegoś więcej niż dziergania łańcuszka (to pamiętałam z dzieciństwa).
Syrenka nie jest niczym nadzwyczajnym …ot kawałek ogona :) Dziś mam pomysł na syrenki i syrenów nowszej generacji – szyte na maszynie i pięknie zdobione, ale na to potrzeba mi troszkę więcej …swobody rąk (teraz zajęte są głównie noszeniem, przebieraniem, karmieniem, usypianiem, itd.).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz