wtorek, 23 września 2014

BIAŁOWŁOSA CLEO

Pamiętacie moją starą Cleo? ..taką w krótkich zaślimaczonych włosach?
Po tym jak kupiłam nową jeszcze tego samego wieczoru wyskubałam starą :) Pozbawienie jej włosów nie było łatwym zadaniem, bo środek głowy był zalany jakimś świństwem. To przez tę "maziagę" jej włosy ciągle się przetłuszczały pomimo iż co chwilę wcierałam w nie puder... 
 
Po tym jak kurier dostarczył mi paczuszkę z nowymi perukami długo nie mogłam się zdecydować jakie włosy zrobić mojej starej Cleo. Postanowiłam więc zrobić jej perukę, aby upewnić się w jakim kolorze jest jej najlepiej. Efekt okazał się całkiem interesujący :)
 
A oto moja stara Cleo w zupełnie innej odsłonie:
 

 
 
Oprócz nowych włosków moja Cleo dostała też nowa sukieneczkę :)



 
 
Włosy przyszyłam do zrobionego na szydełku "czepka". Gotową perukę przelałam kilkakrotnie wrzątkiem, więc sterczące włoski szybko się ułożyły:)
 
 
 
Dla przypomnienia zdjęcie Cleo sprzed przeróbki:
 
 
 
I jak Wam się podoba? :)
 
 

czwartek, 14 sierpnia 2014

Pierwsze mini buty

 
 
 
Lalę z poprzedniego wpisu na pewno pamiętacie. Dziś ta białowłosa demonica dostała buty. To moja pierwsza para więc jeszcze nie wszystko mi wyszło. Obowiązkowo muszę dopracować samo mocowanie obcasa - bo teraz ucieka mi na na boki lub do tyłu jak stawiam lalę na własnych nogach. Ale przyznajcie sami, że prezentują się nie najgorzej? :)
 


 
 
A na koniec muszę się Wam pochwalić moimi nowymi perukami :) Kupione za niecałe 20 zł na allegro. Po tym jak zobaczyłam z czego zrobione mają włosy Bratzillaz przestałam się przejmować, że dla lalek musi być jakiś delikatny saran czy jak to się tam nazywa. Będę testować i wszczepiać lalom tanie sztuczne włosy!

 
A tu dla porównania stare proste włosy, które już wszczepiłam kilku Barbioszkom.

 
Taka ilość włosia wystarczy mi przynajmniej na pięćdziesiąt lalek :D:D:D
 

wtorek, 12 sierpnia 2014

a miała być tylko jedna...

 
Nie wytrzymałam i kupiłam kolejną Bratzillaz ...trafiła się wzięła i trudno było nie wykorzystać okazji :)
 
Tak sobie właśnie uświadomiłam, że kupując kolejne lalki już wiem co w nich zmienię ...pierwsze co robię, po dotarciu do domu, to zdzieram z nich okropne oryginalne ubranka i układam im włosy "po swojemu" ...a dopiero jak już wystroję je w nowe kiecki zaczynam je podziwiać :)
 
Oto przed Wami Jade J'adore z Meyganą Broomstix w wersji a la Parczun: