poniedziałek, 12 września 2016

Barbie 17 cali

 
 
 
 
...czyli Barbie Endless Hair Kingdom 17-Inch Princess Doll.
 
 
Trafiłam na nią przypadkiem podczas codziennych zakupów robionych w na szybko w jednym z wrocławskich marketów. Nie zawahałam się ani chwili ...tak mnie lalka urzekła swoim ogromem :)
 
17 cali to ponad 40 cm ...tak więc lalka jest dużo większa niż standardowe Barbie. Jej ciałko i wielka głowa przypominają wyglądem nastolatkę, a nie dorosłą kobietę.
 
 
 
Jak to miewam w zwyczaju natychmiast po wyjęciu lalki z pudełka pozbyłam się jej oryginalnego ubranka. Na zdjęciach oglądacie ją już "wystrojoną" po parczunowemu - bluzeczka z rajtuz + spódnica z koła ;)
 


 
 
A tak lala wyglądała w oryginalnym opakowaniu:
 
 
 
Pozdrawiam gorąco :)
 


poniedziałek, 25 kwietnia 2016

najpiękniejsza najsmutniejsza

 
 
 
 
Ogromne, orzechowe oczy. Prześliczny, delikatny nosek i wielkie, krwiste usteczka.
 
 
 
 
 
Oto moja nowa lalka - Parnilla.
 
Nie mam ostatnio czasu dla lalek i w zasadzie nie planowałam chwilowo poszerzania moich zbiorów ale ta ślicznota "zgłosiła się" do mnie sama ;)
 
Niestety lalunia trafiła do mnie z wyłamanym przegubem brzusznym. Sporo czasu zajęły mi prace związane z rozwiązania tego problemu. Na szczęście udało się ją wreszcie naprawić i obfotografować w promieniach wiosennego słoneczka.
 
 
 
 
 Kochani dziękuję za wszystkie wyróżnienia i przepraszam, że się ostatnio nie odzywam.
 
Pochwalę się Wam tylko, że nie zaniedbuję Was z lenistwa ;)
 
Zapisałam się na kurs krawiectwa :D
 
....po nitce do kłębka - jak już wiecie moim marzeniem jest "produkowanie" profesjonalnie uszytych miniaturowych ubranek i ręcznie robionych mini bucików. Temat obuwia drążę sama, a co do szycia postanowiłam skorzystać z wiedzy innych.
 
Uczyłam się zatem pilnie przez kilka weekendów. Egzamin zdałam i uzyskałam dyplom :)
 
 Na kursie spotkałam mnóstwo przesympatycznych dziewczyn. Każda z nich tak jak i ja ma własne marzenia i pomysły na wykorzystanie wiedzy krawieckiej.
 
Nie mogę też nie wspomnieć o prowadzącej - Marzenie. Tak przesympatycznej a jednocześnie mega zakręconej na punkcie krawiectwa osoby jeszcze nie spotkałam. Z Marzeny wylewa się pozytywna energia, która dla mnie stała się motywacją, aby realizować swoje marzenia nawet jeżeli ciężko to czasem pogodzić z ..."resztą życia".
 
Z Marzeną planuje jak najdłużej współpracować, aby zdobyte na kursie podstawy przelewać na wyroby krawieckie pod jej fachowym nadzorem. Na moje szczęście jest to osoba, która chętnie dzieli się swoją wiedzą ;) Na nieszczęście moich lalek na razie uczę się szyć ubrania dla ludzi ;)
 
 
Do miłego!
 
 
 
 

piątek, 5 lutego 2016

Kozaki dla Angelique

 
 
 
 
Oto efekt kolejnych moich eksperymentów z lalkowym obuwiem.
Tym razem zrobiłam dla Angelique kozaki z odkrytymi palcami.
 
Poniżej kilka fotek w nowym stroju, biżuterii i butach. 
 

 

 

 

 

 
 
Aby moje Barbie nie czuły się zaniedbane w międzyczasie kombinuję z nowymi strojami i dla nich. Poniżej efekt - spódnica ołówkowa z baskinką i bluzeczka z tiulu elastycznego :)

 
 
Do miłego!

środa, 27 stycznia 2016

Buty dla lalek? ...jak zacząć? - tutorial

 
 
 
 
Kochani poniżej obiecany tutorial na buty dla lalek po mojemu :)
W zasadzie to powinnam napisać część pierwsza tutka, bo dzisiaj będzie tylko o tym, jak zrobić pogrubioną podeszwę z modeliny i odrobinkę o tym jak ją powielać.
 
....tutek nie jest kompletny, bo dostałam strasznego uczulenia. Główną podejrzaną jest żywica odlewnicza. Tymczasowo jesteśmy zatem w separacji i zobaczymy co będzie dalej ;)
 
Na początek oglądam sobie foteczki w Internecie i szukam butów, które mają jakąś ciekawą podeszwę / koturn. Dziś upatrzyłam sobie tak zwane "kopytka" ....cudo jak dla mnie :)
 
 
 

 
źródło: szafa.pl
 
 
Następnie wybieram lalunię, dla której będę takie kopytka robić. Padło na Barbie :)
Standardowo na początek trzeba odrysować nóżkę na papierze.

 
Następnie wycinamy odrysowany kształt tak, aby pasował jednocześnie na prawą i lewą nóżkę (u mnie nie ma butów lewych i prawych, wszystkie są takie same)

 
Mając już taki dopracowany i sprawdzony kształt powielam go. Tym razem wycinam go z bardzo cieniutkiej miedzianej blaszki.

 
 
 
Wyginam tak, aby odzwierciedlał kształt stópki.

 
 
Upewniam się, że pasuje do obu stópek.

 
 
No i najgorsza (jak dla mnie) robota - robimy koturn z Fimo.
Ja robię to tak, że opieram delikatnie wielki kawał Fimo o blaszkę i powoli go modeluję. Nadmiar FIMO obcinam nożykiem do tapet i ponownie modeluję i gładzę. Co chwilę upewniam się, że koturn będzie idealny, a nie jakiś skoślawiony - przypominam że musi pasować na obie nóżki.
 
 
 
 
Na koniec usuwam blaszkę i gotuję wymodelowany koturn.
Podeszwa gotowa :) Można przymierzać :)
 
 
 

Pierwszy etap zakończony. Jeżeli macie cierpliwość i sprawne paluszki możecie zrobić w taki sposób dwie identyczne podeszwy i w ogóle zapomnieć o odlewach z żywicy. Ja tak kiedyś zrobiłam buty dla Tulabelle i Tonnerki - prezentowałam je gdzieś w okolicach wakacji. To jak zrobić resztę to już chyba wiecie - pomysłów w sieci jest mnóstwo.
 
A dla tych którzy (tak jak ja) nie mają cierpliwości i dla których zrobienie z modeliny dwóch identycznych podeszw graniczy z cudem polecam odlewy :)
Ja wybrałam metodę opartą o żywicę poliuretanową.
 
 
Na początek trzeba zakupić niezbędne materiały na formę do odlewów i same odlewy.
Ja zakupów dokonałam przez allegro od MODELARNIA24.PL. Co kupiłam?
 
1) silikon MM922 produkowany przez firmę ACC
(tu dostałam dwa pojemniczki jeden z silikonem, a drugi + z katalizatorem szybkim, czerwonym -  taki sobie wybrałam)
2) szybko utwardzalną żywicę poliuretanową FC 52 produkowaną przez firmę HUNTSMAN
(tu dostałam jeden pojemnik z poliolem, a drugi z izocjanianem)
 
 
Opis i galeria zdjęć załączone do aukcji wystarczyły mi aby wykonać formę i odlewy. Sprzedawca pokazuje jak zrobić formę dwuczęściową. Ja zrobiłam jednoczęściową, bo to jest łatwiejsze. Silikon jest na tyle elastyczny, że bez problemu da się odlew z takiej formy wyjąć :)
 
Jeżeli macie pytania to piszcie śmiało. Ja postaram się dorobić kiedyś fotki z tworzenia formy i odlewów. Nie nastąpi to zapewne szybko - muszę podleczyć to uczulenie ;)
 
Pozdrawiam gorąco i do usłyszenia! :)
 
 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Ciuchy, ciuchy, ciuchy :)

 
 
 
 
Nadal trwam w mega zauroczeniu nabytą ostatnio Angelique. Wszystkie pozostałe, moje lale są przy niej takie ...inne... Wszystko przez te szklane oczy, które sprawiają, że ta wielgaśna lalka wydaje się mniej sztuczna ...mniej plastikowa... Ale do rzeczy!
 
Dziś na szybko obfotografowałam to, co udało mi się uszyć w zeszłym tygodniu. Tak jak wspominałam poprzednio kupiłam mnóstwo skór, tiuli i elastycznych siatek. Na poniższych zdjęciach widać ciuszki powstałe właśnie z tych nabytych materiałów.
 
Pierwsza propozycja dla Angelique: Top bez ramiączek, kurtka i spódnica z wielką baskinką ;]
 
 
 
Spódnica wykonana jest z elastycznej siatki, która w dotyku jest bardzo delikatna i miękka.

 
Top uszyłam z ukochanych przeze mnie rajstop - dzięki temu bluzeczka nie potrzebuje zapięć, jest wciągana na lalkę ;)
 
Kusa kurteczka powstała z elastycznej skóry dzięki czemu wielkie ręce Angelique nie utrudniają zakładania i zdejmowania ubranka. Jestem fanką o wiele za długich rękawów, które gęsto marszczą się i zachodzą na dłonie więc i moja lala takie dostała ;)

 
 
Druga propozycja dla Angelique to w zasadzie to samo ...podmieniam tylko czarną skórę na coś jaśniejszego, mniej mrocznego a bardziej wiosennego ;)
 

 
 
Ta kurteczka wykonana jest z grubej skóry obiciowej oraz elastycznej siatki ;)
 
 
 
 
 
Identyczny zestaw, choć w innym rozmiarze otrzymała też moja Tulabelle.


 

 
 
Dla tej bledziochy kurteczkę uszyłam w jaśniejszym kolorze ...



...wszystko po to, aby jej kolor pasował do makijażu Tulabelle ;)
 
 
 
 
A teraz najlepsza zabawa ...muszę dorobić do tych kompletów jakieś czadowe buty :)
Idę więc! Biorę się do roboty! ...i zmęczę przy tym obiecanego tutka ;)

 
Pozdrawiam gorąco!!!